Po co mi wsparcie, skoro to NIE JA jestem chory psychicznie?

By | 31 stycznia 2020

Zbliża się weekend, a my zachęcamy Państwa do zapoznania się z tematyką grup wsparcia dla rodzin osób doświadczających kryzysu psychicznego. Z jakim problemami borykają się ich najbliżsi, jakie mają oczekiwania?

Z moderatorką spotkań dla rodziców i najbliższego otoczenia osób chorujących psychicznie, Iwoną Florianowicz, rozmawiała Małgorzata Kowalczyk, doradca ds. ON z Zespołu
Osób Niepełnosprawnych MOPS Gdynia.

J (Małgorzata): Od stycznia 2019r. prowadzisz spotkania dla rodziców i najbliższego otoczenia osób chorujących psychicznie. Wydaje się, że przy chorej osobie i codziennych obowiązkach nie ma czasu na inne rzeczy …

Iwona: Tak naprawdę to te osoby szukały miejsca, w którym mogłyby porozmawiać.

J: Z jakimi potrzebami zgłosili się uczestnicy?

I: Głównie z takimi, żeby „coś zrobić” z ich chorym krewnym. Staram się pokazywać, że warto „zrobić coś” ze sobą, bo jak się zadba o siebie, to łatwiej też funkcjonować z osobą,
która choruje.

J: Na jaki sposób można o siebie zadbać?

I: Nie ma gotowej recepty, uczestnicy sami twierdzą, że nawet jak przychodzą tutaj na dwugodzinne spotkanie, to odpoczywają, mogą spotkać osoby, które również mają różne trudności. Zawsze się śmiejemy, że w wielu rzeczach sobie nie radzimy, ale jak tak wspólnie sobie nie radzimy to łatwiej przyjąć, że nie wszystko da się zmienić albo nie wszystko da się zmienić od razu. Jak jeszcze można? Każdy człowiek tak naprawdę ma prawo do odpoczynku i nie zajmowania się chorym krewnym non stop. Fajnie jest pomyśleć o tym, co możemy zrobić dla siebie, np. pójść do kina i nie mieć wyrzutów sumienia. Państwo nawzajem opowiadają sobie o różnych przeżyciach. Różny jest również czas trwania problemów, trudności i chorób – pojawiają się osoby, których dzieci chorują np. od roku, a innych od 20 lat. Rozmawiamy o tym jak zachować czujność wobec nawrotów choroby u swojego krewnego, jednocześnie samemu nie popadając przy tym w paranoję. Rozmawiamy też o aktywizacji zawodowej, o zmianie pracy na bardziej dostosowaną do potrzeb chorującej osoby.
Uczestnicy wymieniają się też informacjami, co można zrobić, dokąd można pójść, jakie są możliwości skorzystania z pomocy. Na spotkaniach można nie ukrywać tego, że choroba psychiczna jest w rodzinie.

J: … i że też może budzić różne emocje wśród członków rodziny?

I: Choroba zaburza niejednokrotnie funkcjonowanie rodziny. Nie są prawidłowo pełnione role społeczne. Nieraz dziecko nie staje się dorosłym, bo mama nieustannie nad nim czuwa, żeby nic mu się nie stało. Często dziecko nie chce, żeby tak było, ale w rodzicu jest lęk o nawrót choroby, pogorszenie zdrowia, obserwacja – budzi to bardzo wiele emocji, z którymi trudno sobie poradzić. Na spotkaniach często rozmawiamy o emocjach, które Państwo nazywają złymi, negatywnymi, o tym, że każdy człowiek ma prawo do ich przeżywania i że nie są one złe. Nie jest to łatwe do zrozumienia i ludzie często uważają, że nie powinni okazywać np. złości, żalu, zdenerwowania, tego że nie dają rady, że sami potrzebują pomocy. Są też osoby, które same mają problemy ze zdrowiem psychicznym w związku z choroba swojego dziecka, pojawiają się np. objawy depresyjne, lękowe.

J: Czyli grupa służy głównie po to, żeby przenieść uwagę z osoby chorującej na siebie samego, przyjrzeć się sobie, odpoczywać bez wyrzutów sumienia, zaakceptować trudne uczucia, które się pojawiają, czerpać z doświadczeń innych osób, być może bardziej doświadczonych.

I: Taki mój plan, uczestnicy mówią, że przyjemnie jest tutaj po prostu przyjść i otwarcie porozmawiać o tym, co się dzieje i że np. chore dziecko nie jest tak naprawdę takim wymarzonym cudownym dzieckiem ale zachowuje się w sposób, w jaki się zachowuje. Uczestnicy często nie opowiadają nikomu ze znajomych o swoich trudnościach, bo się wstydzą
i boją.

J: Dużo mówisz o chorujących dzieciach, czy tylko rodzice przychodzą na spotkania?

I: Są też inni członkowie rodzin. Każda osoba może przyjść, również znajomy. Do spotkań można dołączyć w każdym momencie, spotykamy się dwa razy w miesiącu. Można opowiedzieć o sobie, można tylko posłuchać – nie zawsze jest się gotowym do mówienia. Staramy się, aby atmosfera była luźna i przyjazna, chociaż zbudowanie zaufania wymaga czasu.

J:Wiem, że na spotkania zapraszasz różnych specjalistów.

I: Staram się, żeby spotkania były urozmaicone. Na początku potrzebą uczestników było nabycie większej wiedzy o różnych zaburzeniach psychicznych. Korzystaliśmy z różnych źródeł: filmów, książek, teledysków. Z czasem zaczęłam też zapraszać gości, m. in. asystentów zdrowienia, którzy własnym przykładem pokazują, że zmiany u osób po kryzysach psychicznych są możliwe, chociaż nieraz wymagają czasu oraz sprzyjających warunków i spotkań z wieloma ludzi. Gościliśmy również psychiatrę, psychoterapeutę.

J:Jakie jeszcze tematy są poruszane na spotkaniach?

I: Innym ważnym tematem, którym się zajmujemy, jest komunikacja: zarówno międzyludzka jak
i w kontekście rozmowy z osobą chorującą – jak rozmawiać, żeby zachęcać, a nie zniechęcać do aktywności. Zajmujemy się nowościami z dziedziny psychiatrii, rozmawiamy o różnych kampaniach prowadzonych na rzecz osób z niepełnosprawnością, np. Dniach Solidarności z Osobami Chorującymi Psychicznie czy Forum Samopomocy. Czasami przygotowuję na spotkanie jakiś temat ale wydarzy się cos ważnego w życiu któregoś z uczestników i to ma pierwszeństwo w rozmowie.

J: Jak byś podsumowała moderowanie spotkań?

I: Chciałabym dodać, że przychodzące osoby nieraz czują się osamotnione, ponieważ nie mają czasu, ochoty, lub możliwości zawierania znajomości. Na naszych spotkaniach nie zawsze rozmawiamy na temat zaburzeń psychicznych, tylko po prostu na temat życia, potrzeb. Pojawia się tutaj miejsce na to, że ktoś inny wysłucha, nawet nie poradzi, po prostu wysłucha. Lubię widzieć uśmiech, radość, „błysk w oku” przychodzących. Pamiętam stres towarzyszący pierwszym spotkaniom i obawy, by opowiadać o sobie, teraz Państwo są dużo bardziej otwarci. Czasami spotkania są bardzo radosne, cieszymy się wspólnie z tego, co dobrego się komuś wydarzyło. Cieszę się, że mogę współtworzyć taką przestrzeń dla uczestników, bo w domu nie zawsze mogą miło i przyjemnie spędzić czas lub po prostu życzliwie z kimś porozmawiać. Czuję, że współtworzenie takiej grupy ma wielki sens.

Małgorzata Kowalczyk

Iwona Florianowicz

Spotkania odbywają się w dwa razy w miesiącu, w siedzibie Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych MOPS Gdynia, ul. Chrzanowskiego 14/2 (wejście od ogrodu) w godzinach popołudniowych. Terminy i zapisy pod nr tel. 785 101 606. Serdecznie zapraszamy.